piątek, 26 kwietnia 2019

Przełamanie przez duże P. 4:0 z Betisem

Levante przerwało passę dziewięciu kolejnych ligowych meczów bez zwycięstwa w wielkim stylu. Podopieczni Paco Lópeza pokonali Betis 4:0 i wydostali się ze strefy spadkowej.

Do niej trafili zresztą tylko na moment, kiedy swoje spotkanie wygrał Real Valladolid. Piłkarze Granotas wiedzieli, że muszą pokonać średnio spisujący się ostatnio Betis i ze swojego zadania wywiązali się w stu procentach.

W obu połowach Levante trafiło po dwa gole. W pierwszej uczynił to dwukrotnie José Campaña - najpierw wykorzystując świetne dośrodkowanie Jasona, a następnie wykorzystując błąd Pau Lópeza i... trafiając tym samym bezpośrednio z rzutu karnego. To właśnie też dlatego niektóre źródła podają, że drugie trafienie należy zaliczyć jako samobójczy gol bramkarza Betisu.

Już po przerwie Żaby jedynie dobiły gości z Andaluzji. Faul na Moralesie dał Levante rzut karny, którego na gola zamienił sam poszkodowany. W samej końcówce swoje czwarte trafienie w obecnym sezonie zanotował z kolei Coke, który wykorzystał świetną centrę z rzutu wolnego wykonanego przez Bardhiego.


Levante UD - Real Betis Balompié 4:0 (2:0)
24.04.2019, Ciudad de Valencia, 21:30

Gole: 8'  31' Campaña, 56' Morales (rzut karny). 80' Coke.

Levante: Aitor Fernández; Coke, Róber Pier, Vezo; Toño, Campaña (Chema, min 84), Vukcevic (Simon, min 64), Jason, Bardhi; Morales, Borja Mayoral (Dwamena, min 75)

Espanyol: Pau López; Emerson (Joaquín, min 46), Mandi, Bartra, Sidnei, Junior; Canales (Lainez, min 70), Guardado, Kaptoum, Loren Morón, Sergio León (Tello, min 57)

Kartki: Morales, Chema (żółte), Rochina (czerwona za dwie żółte) - Víctor Sánchez (żółta)

Sędzia: Santiago Jaime Latre

Widzów: 20 394

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz