czwartek, 27 grudnia 2018

Lekki (oby tylko świąteczny) kryzys. 2:1 dla Rayo

Z pewnością nie tak miały wyglądać święta Bożego Narodzenia w Levante. Zespół Paco Lópeza nie dał rady na wyjeździe Rayo Vallecano. Beniaminek Primera División pokonał Żaby 2:1.

Levante przespało pierwszą połowę, choć już na samym początku powinno objąć prowadzenie. Sytuację sam na sam z Dimitriewskim zmarnował jednak Roger, który trafił prosto w bramkarza gospodarzy.

Ci prowadzenie objęli w 22. minucie za sprawą... Toño. Lewy defensor Levante grający w tym spotkaniu na pozycji wahadłowego został nabity po tym, jak indywidualną szarżą popisał się Alex Moreno, kierując piłkę do własnej siatki.

Levante wróciło do gry po mniej więcej godzinie niedzielnego spotkania. Błysnął Morales, który wystawił cudowną piłkę Rubénowi Rochinie, a ten bez problemów dał Żabom wyrównanie.

I kiedy wydawało się, że ekipa Paco Lópeza jeszcze przywiezie do Walencji nie tylko punkty, ale może nawet trzy, bramkę na 2:1 zdobyło... Rayo. Po akcji znów lewą stroną boiska i wypluciu piłki przez Oiera zwycięskiego gola dla beniaminka strzelił Raúl de Tomás. 

Rayo Vallecano - Levante UD 2:1 (1:0)
23.12.2018, Campo de Vallecas, 18:30

Gole: 22' Toño (samobój), 67' Raúl de Tomás - 59' Rubén Rochina

Rayo: Dimitriewski; Advíncula, Ba, Velázquez, Amat, Álex Moreno; Embarba (Trejo, min 69), Comesaña, Imbula, Álvaro García (Pozo, min 43); Raúl de Tomás (Álex Alegría, min 92)

Levante: Oier; Coke (Boateng, min 87), Postigo, Róber Pier, Toño; Rochina, Campaña, Bardhi (Moses Simon, min 77), Morales; Borja Mayoral, Roger (Dwamena, min 77)

Kartki: Dimitriewski - Postigo, Rochina (żółte)

Sędzia: Iglesias Villanueva

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz