środa, 26 września 2018

Wstyd i kompromitacja. 2:6 z Sevillą

André Silva (22) y Ben Yedder (28) celebran uno de los tres tantos...
Levante dawno nie przegrało tak wysoko w lidze, nie mówiąc już o spotkaniach u siebie. Żaby w spotkaniu z Sevillą poległy jednak 2:6 i na Ciudad de Valencia można już mówić o małym kryzysie.

Spotkanie rozstrzygnęło się już do przerwy. Levante schodziło na nią, przegrywając 1:4 po tym, jak Sevilla skrzętnie wykorzystała największą broń Granotas, czyli grę z kontry. Klasycznego hattricka w tej części spotkania zanotował Wissam Ben Yedder, a czwartego gola dołożył Daniel Carriço. Mecz mógłby mieć pewnie inny scenariusz, gdyby rzut karny w 26. minucie przy stanie 1:2 wykorzystał Morales. Wcześniej wyrównał bowiem Roger.

W drugiej połowie kolejne trafienia dla Sevillistas dorzucili André Silva oraz Pablo Sarabia. Gola na 2:6 już w samej końcówce strzelił z kolei debiutujący w tym spotkaniu w barwach Levante Moses Simon. Podobnie jak on, w drugiej połowie na boisku pojawił się po raz pierwszy również Nikola Vukcević.

Nie ulega jednak wątpliwości, że Levante wpadło w mały kryzys. W czterech ostatnich spotkaniach zespół Paco Lópeza zdobył zaledwie punkt i osunął się w tabeli na 16. miejsce. Sevilla jest dziewiąta.

Levante UD - Sevilla FC 2:6 (1:4)
23.09.2018, Estadio Ciudad de Valencia, 12:0

Gole: 12' Roger, 90' Moses Simon - 9' 35' 45' Ben Yedder, 20' Daniel Carriço, 47' André Silva 61' Pablo Simon

Levante: Oier; Pedro López, Róber Pier, Postigo, Luna; Bardhi, Campaña (Moses Simon, min 72), Prcic (Vukcevic, min 61), Morales, Mayoral, Roger (Boateng, min 61).

Sevilla: Vaclik, Sergi Gómez, Kjaer, Carriço, Jesús Navas, Aleix Vidal, Banega (Roque Mesa, min 63), Mudo Vázquez, Sarabia (Muriel, min 72), Ben Yedder (Promes, min 63), André Silva.

Kartki: Postigo - Aleix Vidal (żółte)

Sędzia: Cuadra Fernández

Widzów: 21 520

źr.: własne/Marca | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz