sobota, 3 marca 2018

Kolejny gwóźdź do trumny. 1:0 dla Alavés

Dramat Levante trwa w najlepsze. Tym razem to Deportivo Alavés okazało się lepsze od Żab, pokonując je 1:0 po golu... w 90. minucie.

Czwartkowy dramat Levante rozpoczął się w 29. minucie, kiedy to za faul w polu karnym z boiska wyrzucony został Chema. Niebiosa wtedy jeszcze czuwały jednak nad Granotas, bowiem z rzutu karnego minimalnie przestrzelił Manu Garcia.

Chociaż gospodarze przez niemal całe spotkanie grali w przewadze, zupełnie nie potrafili tego wykorzystać. Ich strzały albo były niecelne, albo zatrzymywał je Oier. Z kolei najlepszą okazją Levante był... rzut wolny z kilkudziesięciu metrów, po którym Ivi trafił w słupek.

Co jednak najgorsze, ekipa Muñiza gola straciła dopiero, gdy... siły na boisku się wyrównały. W 77. minucie w polu karnym gości przewrócił się Munir, sędzia pokazał mu za próbę wyłudzenia jedenastki drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. To nie zatrzymało jednak gospodarzy - w 90. minucie z rzutu wolnego idealnie dośrodkował Ibai, a głową piłkę do bramki skierował Víctor Laguardia.

Tym samym przewaga Deportivo nad Levante to w tym momencie aż 11 punktów. Chociaż Żaby wciąż pozostają bez ligowego zwycięstwa od listopada (sic!), to nadal są tuż nad strefą spadkową. Teraz mają już jednak tyle samo punktów co Las Palmas.

Deportivo Alavés - Levante UD 1:0 (0:0)
1.03.2018, Estadio Mendizarroza, 21:30

Gol: 90' Laguradia

Alavés: Pacheco; Rubén Duarte, Laguardia, Ely, Martín; Manu García, Tomás Pina, Ibai, Pedraza (Burgui, min 77), Munir, Guidetti (Sobrino, min 69).

Levante: Oier; Pedro López, Cabaco, Chema, Luna; Lukic, Jefferson Lerma, Campaña (Róber Pier, min 33), Morales, Ivi, Roger (Boateng, min 46).

Kartki: Munir, Tomás Pina, Pedraza (żółte), Munir (czerwona za dwie żółte) - Pedro López, Boateng, Róber Pier (żółte), Chema (czerwona)

Sędzia: Fernández Borbalán

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz