wtorek, 27 lutego 2018

Klęska za klęską. Tym razem 2:0 dla Betisu

Fatalnie ogląda się od pewnego czasu Levante, ale chyba już się do tego przyzwyczailiśmy. Tym razem Żaby przegrały przed własną publicznością 0:2 z Betisem.

Levante w pierwszej połowie stworzyło sobie co najmniej dwie dobre okazje. Autorami obu był duet José Luis Morales - Roger Martí. W przypadku pierwszej sytuacji strzały tej dwójki wybronił Adán, z kolei przy drugiej okazji po dośrodkowaniu El Comendante napastnik Żab minimalnie przestrzelił.

Dramat Granotas zaczął się w 55. minucie. To właśnie wtedy pikę do własnej bramki po rzucie rożnym dla Betisu skierował Chema. 

Nie minął kwadrans, a goście prowadzili już 2:0. Tym razem fatalne ustawienie defensywy Levante wykorzystał Sergio León, który piłkę do bramki strzeżonej przez Oiera skierował... bezpośrednio po podaniu od Adána.

Dramat Levante trwa więc w najlepsze, a najciekawsze jest w tym fakt, iż choć w ostatnich 15 meczach ekipa Muñiz zdobyła zaledwie osiem punktów, to wciąż pozostaje nad strefą spadkową. Nie wiadomo, czy się cieszyć, czy jednak płakać...

Levante UD - Real Betis Balompié 0:2 (0:0)
26.02.2018, Estadio Ciudad de Valencia, 21:00

Gole: 55' Chema (gol samobójczy), 69' Sergio León

Levante: Oier; Coke, Postigo (Rochina, min 78), Chema, Luna; Jefferson Lerma, Doukouré, Jason (Ivi, min 57), Morales; Sadiku (Pazzini, min 63), Roger.

Betis: Adán; Francis, Mandi, Bartra, Junior; Javi García, Fabián, Joaquín (Barragán, min 76), Boudebouz (Camarasa, min 70); Loren Morón  (Tello, min 63), Sergio León.

Kartki: Sadiku, Doukouré, Roger, Chema, Jefferson Lerma - Mandi, Loren

Sędzia: De Burgos Bengoetxea

Widzów: 16 545

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz