wtorek, 1 kwietnia 2014

Levante wciąż z szansą na Europę. 2:0 z Granadą

externas_20140331_223822.jpg
Levante wciąż jest w grze o udział w eliminacjach Lidze Europy. Żaby pokonały w poniedziałkowy wieczór na wyjeździe Granadę 2:0, przerywając tym samym passę czterech meczów bez zwycięstwa.

Mecz rozpoczął się od poważnego błędu sędziego. Alfonso Javier Álvarez Izquierdo nie zauważył ewidentnego zagrania ręką w polu karnym Davida Navarro. Piłka trafiła w obrońcę Levante po brawurowym wejściu w szesnastkę Rikiego. Gospodarzom należał się tej sytuacji rzut karny.

Na akcję podopiecznych Lucasa Alcaraza odpowiedzieć próbował Andreas Ivanschitz. Strzał Austriaka okazał się być jednak niecelny.

Chwilę później świetną okazję zmarnował Youssef El-Arabi. Marokańczyk po podaniu Rikiego świetnie obrócił się wraz z piłką, mijając obrońcę gości, ale okazał się słabszy w pojedynku sam na sam z Keylorem Navasem.

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy w polu karnym po dograniu z lewego skrzydła świetnie odnazał się Rubén García. Strzał Hiszpana obił jednak tylko poprzeczkę bezradnego w tej sytuacji Roberto.

Na początku drugiej części spotkania o swojej obecności dał znać Víctor Casadesús. Były gracz Mallorki brawurowo minął trzech obrońców Nazaríes, ale jego strzał w ostatnim momencie zdołał zablokować wracający Murillo.

externas_20140331_223954.jpg

Wreszcie przyszła 48' minut, czyli moment, w którym Levante objęło prowadzenie. Sam gol był nieco szczęśliwy. Zanim bowiem do piłki dopadł doświadczony David Navarro, wcześniej dwukrotnie obrońcy gospodarzy blokowali strzały Simão. Sam strzał środkowego obrońcy przeszedł jeszcze między nogami Roberto.

Chwilę później goście mogli podwyższyć prowadzenie. Rubén García zauważył wysuniętego golkipera Filipinos i zdecydował się na strzał z czterdziestu metrów, który jednak minimalnie przeleciał nad poprzeczką. Akcję później niezłym strzałem z rzutu wolnego popisał się Pape Diop, ale i jego próba nie dała gościom gola.

Świetną sytuację miał też David Barral, któremu piłkę w pole karne świetnie dograł Pedro López. Doświadczony napastnik Żab nie trafił jednak dobrze w futbolówkę, a to ułatwiło interwencję Roberto.

externas_20140331_223840.jpg

Podopiecznym Joaquín Caparrós udało się jednak dopiąć swego. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Pedro López kapitalnie przyjął sobie piłkę, minął obrońcę Granady i jeszcze lepszym strzałem mniej więcej z szesnastego metra pokonał bramkarza gospodarzy.

Gospodarze próbowali jeszcze odrobić starty, ale mądre ustawienie ekipy z Walencji uniemożliwiło im zrobienie cokolwiek. Levante przerwało tym zwycięstwem złą passę spotkań bez zwycięstwa, a zarazem zrównało się punktami z Valencią i Espanyolem. Do siódmego obecnie Villarrealu Żaby tracą teraz dziewięć punktów. Granada jest trzynasta.



Granada CF - Levante UD 0:2 (0:0)
31.03.2014, Estadio Nuevo Los Cármenes, Grenada, 20:00

Gole: 48' David Navarro, 89' Pedro López

Granada: Roberto - Allan Nyom (69' Piti), Alexandre Coeff, Jeison Murillo, Bryan Angulo - Fran Rico, Manuel Iturra, Recio (60' Diego Buonanotte), Riki, Yacine Brahimi, Youssef El-Arabi (82' Odion Ighalo)

Levante: Keylor Navas - Loukas Vyntra, David Navarro, Juanfran, Issam El Adoua - Simão Mate, Pape Diop - Rubén García (66' Pedro López), Andreas Ivanschitz (76' Héctor Rodas), Víctor Casadesús; David Barral (86' Babá)

Kartki: El Arabi, Murillo - Rubén Gracía, Navarro, Barral, Juanfran

SędziaAlfonso Javier Álvarez Izquierdo

źr.: własne; foto: superdeporte.es video: dailymotion.com/acosart

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz