niedziela, 6 października 2013

Słowa Pedro Lopeza się sprawdziły. Real wygrał na Ciudad de Valencia 3:2!

Cristiano, con un gol en el 94', certificó la remontada y mantuvo al Madrid en la Liga, que se le comenzaba a escapar.
Pięć bramek i arcyciekawą drugą połowę zobaczyli kibice zgromadzeni w sobotni wieczór na Estadio Ciudad de Valencia. Real Madryt wygrał co prawda 3:2, ale zwycięstwo to zawdzięcza świetnej końcówce w wykonaniu swoich piłkarzy.

W pierwszej połowie wiało nudą. Drużyna ze stolicy po raz kolejny raziła nieskutecznością w ataku. Najlepszą sytuację w tej części spotkania miał wypożyczony z Sevilli do Levante Baba Diawara, którego strzał w 44' minucie obronił jednak Diego Lopez.

El ex del Sevilla marcó el primer gol en los primeros minutos de la segunda mitad. No falló delante de Diego.Dziać zaczęło się dopiero w drugiej połowie. Najpierw poważniej zaatakowali gospodarze, a piłka po strzale Hectora Rodasa poszybowała jednak nad poprzeczką. W 53' minucie swoją okazję miał Cristiano Ronaldo, ale trafił tylko w słupek.

Żaby objęły prowadzenie w 57' minucie za sprawą Baby. Była to akcja nowych zawodników Levante, bowiem Senegalczykowi podał Jordi Xumetra, który posłał piłkę nad obroną Królewskich.

Podopieczni Joaquina Caparrósa nie cieszyli się jednak z prowadzenia zbyt długo. Już w 61' minucie z rzutu rożnego dośrodkował świetnie ostatnio dysponowany Angel Di Maria, a piłkę do bramki skierował Sergio Ramos. Chwilę potem Real mógł prowadzić, a drugą bramkę, tym razem głową, mógł zaliczyć obrońca reprezentacji Hiszpanii.

El madrileño puso el 2-2. El año pasado ya marcó en un estadio que se le da realmente bien.W 70' minucie setkę zmarnował Marcelo, który posłał piłkę wysoko nad bramką po tym, jak świetnie podał mu piłkę Alvaro Morata. Warto jednak wspomnieć przy tej okazji, że Brazylijczyk strzelał w tej sytuacji ze swojej słabszej nogi.
Kiedy wydawało się już, że Żaby dotrwają z remisem do końca tego spotkania, w 87' minucie po drugim poważniejszym błędzie Diego Lopeza, to gospodarze po raz kolejny wyszli na prowadzenie. Świetnie w tej sytuacji zachował się rezerwowy w tym meczu Nabil El Zhar, który zabawił się z Sergio Ramosem i umieścił piłkę w siatce.

Podopieczni Carlo Ancelottiego jednak nie zrezygnowali. W 90' minucie wyrównał płaskim strzałem rewelacyjny w tym meczu Morata, który pokazał tym samym, że to on, a nie Benzema, powinien rozpoczynać grę w pierwszym składzie.

El gol de El Zhar parecía acabar con el Real Madrid. Puso el 2-1 en el 86' y el Levante acabó perdiendeo.Wicemistrzowie Hiszpanii dopięli swego w ostatniej akcji. Cristiano Ronaldo wszedł w pole karne, piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od tyłka Juanfrana oraz słupka i wpadła do bramki chronionej przez Keylora Navasa.

Real wygrał rzutem na taśmę, ale Levante pokazało dzisiaj kawał dobrego futbolu i pokazało, że jest w stanie w tym sezonie walczyć o przynajmniej europejskie puchary. Dla podopiecznych Joaquina Caparrósa była to dopiero druga porażka w tym sezonie. Żaby zajmują na razie 9. miejsce w tabeli.

Levante UD - Real Madryt 2:3 (0:0)
6.10.2013 Estadio Ciudad de Valencia, 20:00

Gole: 57' Baba Diawara, 87' Nabil El Zhar - 61' Ramos, 91' Morata, 94' Ronaldo

Levante: Keylor Navas - Pedro Lopez, Hecotr Rodas, David Navarro, Juanfran - Diop, Simao Mate - Jordi Xumetra (68' Nabil El Zhar), Andreas Ivanschitz, Ruben Garcia (88' Sergio Pinto) - Baba Diawara (77' David Barral)

Real: Diego Lopez - Arbeloa, Varane, Ramos, Coentrao (60' Marcelo) - Khedira, Modrić - Di Maria, Isco (69' Morata), Ronaldo - Benzema (79' Jese)

Kartki: Pedro Lopez (żółta) - Khedira, Arbeloa, Ronaldo (żółte)

Sędzia: Gonzalez Gonzalez

fot.: marca.es

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz