niedziela, 11 września 2016

Levante w kapitalnym stylu wygrywa i jest samodzielnym liderem! 4:2 z Realem Saragossa

El Levante encabeza la clasificación con 10 puntos.
Levante sprawiło kolejną wielką niespodziankę swoim kibicom w tym sezonie. Żaby pokonały po kapitalnym meczu bezpośredniego rywala w walce o awans, czyli Real Saragossa 4:2. Tym samym Granotas są już samodzielnym liderem.

Warto odnotować, że przed pierwszym gwizdkiem miała miejsce minuta ciszy w intencji pamięci dwóch zmarłych niedawno osób. Manuel Pérez był wieloletnim pracownikiem klubu, z koeli Aarón Vidal to hiszpański żołnierz z Walencji, który kilka dni temu zginął w Iraku.

Po tych uroczystościach doszło do wielkiego spektaklu. Blisko 12 tysięcy widzów zgromadzonych tego dnia na Ciudad de Valencia obejrzało prawdziwy spektakl, w którym strzelanie już w drugiej minucie rozpoczął Jason. Młody napastnik Żab skorzystał z tego, jak Irureta wybił wprost po jego nogi piłkę po strzale szarżującego skrzydłem Moralesa i wbił ją mocnym uderzeniem do bramki.

Chwilę później mogło być już 2:0, bowiem kolejną świetną akcję przeprowadził Morales. Tym razem jednak futbolówkę po szarży skrzydłowego Levante zatrzymał wychowanek Barcelony Frank Bagnack.


Zamiast tego w 11. minucie goście doprowadzili do remisu. Do rzutu wolnego po faulu w okolicach 30. metra podszedł Manu Lanzarote, czyli kolejny wychowanek Dumy Katalonii. Kilkanaście sekund potem 32-latek popisał się fantastycznym strzałem, który nie dał szans Remiro na interwencję.

Levante zdołało jednak dość szybko otrząsnąć się po stracie tego gola. Już w 23. minucie błyskotliwą akcję prawą stroną boiska przeprowadził Pedro López. Piłka po dośrodkowaniu kapitana Levante trafiła wprost na głowę Rogera, który dał Levante ponowne prowadzenie.

Co najważniejsze, jeszcze przed przerwą Żabom udało podwyższyć na 3:1. Tym razem asystę dał kolejny boczny obrońca, Abraham, a futbolówkę do siatki bezradnego Irurety José Campaña. Podobnie jak Roger dokonał tego strzałem głową.

Ten ostatni, który przecież sezon 13-14 spędził w Saragossie, w 61. minucie właściwie rozstrzygnął to spotkanie. Tym razem 25-latek wykorzystał rzut karny podyktowany za rękę Marcelo Silvy.


Real Saragossa zdołał jeszcze strzelić bramkę na 4:2. Po raz kolejny było to dziełem Manu, który ponownie skierował piłkę po siatki po rzucie wolnym. W tym przypadku warto docenić kunszt byłego gracza Espanyolu, który wykonywał ten stały fragment gry z niemal rogu boiska. Trzeba też odnotować, że mały błąd popełnił przy tym Remiro.

Ostatecznie Levante po raz kolejny u siebie wygrało bardzo przekonująco, po czterech kolejkach ma na swoim koncie dziesięć punktów i jest już samodzielnym liderem Segunda División. Na koniec trzeba jeszcze dodać, że w zespole gości całe spotkanie rozegrali: Cezary Wilk oraz dwaj byli gracze Levante: Jordi Xumetra i Ángel Rodríguez. Ta ostatnia dwójka zapisała się do notesu katalońskiego arbitra żółtymi kartkami.

Levante UD - Real Saragossa 4:2 (3:1)
10.09.2016, Ciudad de Valencia, 20:00

Gole: 3' Jason, 23' 61' Roger, 38' Campaña - 11' 69' Manuel Lanzarote

Levante: Remiro, Pedro López, Chema, Postigo, Abraham (82' Toño); Natxo Insa, Espinosa, Campaña (56' Lerma); Jason (74' Montañés), Morales, Roger.

Saragossa: Irureta, Iza (46' Fran), Bagnack (62' Javi Ros), Marcelo Silva, Casado; Lanza, Wilk, Zapater, Cani (70' Juan Muñoz), Xumetra, Ángel.

Sędzia: David Medié Jiménez (Katalonia) 

Kartki: Roger - Ángel, Xumetra (wszyscy żółte)

Widzów: 11 698

źr.: własne/SuperDeporte | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca, Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz