sobota, 23 kwietnia 2016

Juanfran płacze, ale się nie poddaje

Ten sezon to głównie jednak ciężkie chwile dla większości zawodników i osób związanych z Levante. Na treningu po meczu z Granadą nie wytrzymał kapitan zespołu, Juanfran.

Blisko 600 kibiców Żab pojechało w czwartkowy wieczór na Estadio Nuevo Los Cármenes, aby obejrzeć arcyważny mecz z Granadą. Ta rozbiła jednak Levante 5:1 i w tym momencie sytuacja ekipy z Ciudad de Valencia jest naprawdę fatalna.

Wczoraj o 18:30 w szatni Levante pojawił się Quico Catalán. Nie jest to pierwszy raz w tym sezonie, kiedy prezydent klubu rozmawia z zawodnikami, ale zdecydowanie to ostatnia szansa, by ewentualnie spróbować powalczyć o utrzymanie.

Sytuacji na treningu nie wytrzymał nawet przywódca szatni, Junanfran. 40-latek nie tak wyobrażał sobie końcówkę swojej barwnej kariery. W czwartek Granada strzeliła bowiem pięć goli w ligowym meczu w Primera División... po raz pierwszy od 1974 roku i spotkania z Elche.

Rubi będzie cudotwórcą, jeśli utrzyma klub w ekstraklasie.

źr.: Superdeporte | Autor: @P_Przyborowski | foto: Superdeporte

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz