poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Dwie minuty, które wstrząsnęły Ciudad de Valencia. 2:2 z Athletikiem

Levante było o krok od ósmego zwycięstwa w obecnym sezonie. Ba! Na dwie minuty przed końcem meczu z Athletikiem prowadziło nawet 2:0. Ostatecznie jednak na Ciudad de Valencia padł podział punktów i wynik 2:2.

Niedzielne spotkanie było w wykonaniu Żab występem kompletnym, tak naprawdę przypominającym czasy, w który to ekipa Juana Igancio Martíneza walczyła o przepustkę do Ligi Europy.

Rubi podjął kilka, jak się potem okazało, świetnych decyzji kadrowych. Od początku szansę pokazania dostał Mauricio Cuero i udowodnił, że kataloński trener wcześniej mocno się mylił, nie dając mu wielu okazji do gry.

Od pierwszej minuty zagrał też Víctor Casadesús i już w 13. minucie odwdzięczył się za to, że po raz piąty w tym sezonie wybiegł w pierwszej jedenastce. Po kapitalnym podaniu Lermy 31-latek pokonał Iraizoza, strzelając tym samym swojego drugiego ligowego gola w tych rozgrywkach.

Przewagę w posiadaniu piłki miał Athletic, jednak Baskowie nie mogli dojść do klarownych sytuacji, albo świetnie między słupkami prezentował się Mariño.

Levante prowadzić wyżej powinno już w 52. minucie, ale wtedy prawidłowo strzelonego przez Rossiego gola nie uznał sędzia Ignacio Iglesias Villanueva, dopatrując się Włocha na pozycji spalonej. 

Kiedy jednak w 68. minucie Levante trafiło na 2:0, wydawało się, że nic już nie odbierze Żabom arcyważnych trzech punktów. Deyverson posłał wówczas świetne podanie do Moralesa, a ten nabił Etxeity, który skierował tym samym piłkę do własnej siatki.

Mijały kolejny minuty, a Athletic nie potrafił strzelić kontraktowego gola. Udało się to dopiero w 88. minucie, kiedy to dwójkową akcję Williams - Susaeta wykończył ten drugi. Wciąż jednak to gospodarze byli w lepszej pozycji.

Niestety prowadzenia nie udało się dowieźć do końca. W 91. minucie swoją drugą asystę zaliczył Williams, który tym razem kapitalnie dośrodkował na nogę Mikela San José.

Levante zremisowało, ale może czuć się, jakby przegrało. 29 punktów po 35 meczach daje fatalną pozycję wyjściową do walki o utrzymanie w ostatnich trzech kolejkach. Dużo wyjaśni się po dzisiejszym meczu Celty z Granadą.

Levante UD - Athletic Club 2:2 (1:0)
24.04.2016, Estadio Ciudad de Valencia, 12:00

Gole: 13' Casadesús 67' Etxeita (samobój) - 88' Susaeta, 91' San José

Levante: Mariño, Pedro López, Feddal, Medjani, Juanfran;  Camarasa, Lerma, Morales, Cuero (62' Verdú); Rossi, Casadesús (65' Deyverson)

Athletic: Iraizoz; Bóveda, Etxeita, San José, Balenziaga; Beñat, Iturraspe (55' Leuke), Williams, Muniain (69' Elustondo), Raúl García; Viguera (55' Susatea)

Kartki: Juanfran - Balenziaga (wszyscy żółte)

Sędzia: Ignacio Iglesias Villanueva

Widzów: 15 263

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz