sobota, 26 marca 2016

Czarna lista Rubiego

Zbliża się powoli koniec sezonu i choć wciąż nie wiadomo, czy Levante uda się utrzymać w Primera División, to jednak możemy zauważyć pewne właściwości, od kiedy trenerem został Rubi. Kto znalazł się na jego czarnej liście?

Zdecydowanym numerem jeden na niej zapewne jest Ángel Trujillo. Obrońca, za którego Levante latem zapłaciło milion euro, popadł w konflikt z trenerem, od kiedy odmówił wyjazdu na mecz z Eibarem. Po raz ostatni w tym sezonie pojawił się on na boisku w styczniowym meczu z Sevillą. Ogólnie rzecz biorąc zaliczył osiem ligowych występów dla Żab, z czego jednak aż sześć jeszcze za kadencji Lucasa Alcaraza.

Rubi po tym, jak dał wiele szans, wreszcie jednak przejrzał na oczy i przestał stawiać na Nabila Ghilasa. Bezsprzecznie trzeba więc uznać transfer, a właściwie wypożyczenie Algierczyka za kompletny niewypał. 20 meczów w Primera División i dwa spotkania w Pucharze Króla - bilans zera goli nie jest fatalny, ale wręcz koszmarny. Jeśli po sezonie, nie zostanie odesłany do Porto, trzeba będzie szeroko otworzyć oczy.

Jest jeszcze José Mari, do którego na początku nie był przekonany Alcaraz, ale kiedy już mu dał szansę, to ten prezentował się całkiem nieźle. Podobnie było też w dwóch spotkaniach, w których zdecydował się go wystawić Rubi. Mecze z Málagą oraz Atlético były przegrane, ale skromnie (po 0:1) i Andaluzyjczyk aż tak wiele nie zawalił, by na niego nie stawiać. Inna jednak sprawa, że na tę decyzję Rubiego miała wpływ również dość tajemnicza kontuzja, która eliminuje pomocnika z gry najprawdopodobniej do końca sezonu.

źr.: Marca | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz