poniedziałek, 21 grudnia 2015

I co dalej? 2:0 dla Athletic Club Bilbao

Te święta nie będą najszczęśliwsze dla wszystkich sympatyków Levante. Athletic pokonał je 2:0 i tym samym Żaby wciąż są na ostatnim miejscu w tabeli.

Najbardziej klarowną dla podopiecznych Rubiego sytuację w tym spotkaniu zmarnował... a jakże, Nabil Ghilas. I trzeba przyznać, że gdyby Algierczyk trafił już na samym początku spotkania, to mogło ono wyglądać znacznie inaczej.

Szczególnie, że Athletic nie stworzył sobie wielu okazji w pierwszej połowie. W tym przypadku zdecydowanie najciekawszą akcję stworzył duet Mikel San José - Markel Susaeta. Ten drugi trafił w tej sytuacji jednak tylko w słupek.

Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie. Wciąż aktywny Susatea potężnie huknął zza pola karnego. Po interwencji Mariño piłka wyleciała na rzut rożny. Tenże zawodnik Athletiku podszedł chwilę później do kornera i idealnie dośrodkował piłkę na głowę... San José. W ten sposób Levante straciło pierwszego gola. Fatalnie krycie zgubił Simao.

W końcówce gola przesądzającego o zwycięstwie Basków zdobył jeszcze po przepięknej akcji Iñaki Williams, któremu asystował Aritz Aduriz. Doświadczony napastnik wcześniej zmarnował dwie setki, przy jednej z nich kapitalnie zachował się Mariño.

Athletic ostatecznie wygrał 2:0 i w drugiej części sezonu będzie walczyć o puchary, z kolei Levante pozostaje odrabianie strat i... wydostanie się ze strefy spadkowej Primera División.


Athletic Club Bilbao - Levante UD 2:0 (0:0)
20.12.2015, Estadio San Mamés, Bilbao, 18:15

Gole: 54' San José, 82' Williams

Athletic: Iraizoz, De Marcos, Laporte, Etxeita, Balenziaga, San José, Beñat, Raúl García (Eneko Bóveda, min 84), Susaeta (Mikel Rico, min 73), Aduriz, Iñaki Williams (Muniaín, min 87)

Levante: Mariño, Pedro López (Deyverson, min 77), David Navarro, Zou Feddal, Toño, Simao (Verza, min 70), Jefferson Lerma, Camarasa, Xumetra (Morales, min 70), Rubén García, Ghilas

Kartki: Toño, Zou Feddal, Pedro López, Jefferson Lerma, Simao

Sędzia: Alejandro José Hernández Hernández

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz