sobota, 31 października 2015

Nowe rozdanie. Zapowiedź Derbów Walencji

Derby Walencji to szczególny mecz dla kibiców nie tylko Valencii i Levante. To mecz niezwykły, mecz, w którym zawsze dzieją się szalone rzeczy.

Ostatnio obie drużyny raczej dołują. Valencia w lidze przegrała co prawda z dość mocnymi firmami (Atlético i Athletic), ale pozycja trenera Nuno wciąż jest zagrożona i tak naprawdę wisi na włosku. Levante wciąż natomiast czeka na swoje drugie zwycięstwo w tym sezonie - w pięciu ostatnich meczach zdobyło raptem cztery punkty.

Kiedy w zeszłym sezonie Levante było na podobnym etapie tego sezonu w równie fatalnej sytuacji, Żaby wtedy też mierzyły się w derbowym meczu z Valencią i... triumfowały 2:1. Był to wtedy czwarty mecz pod wodzą Lucasa Alcaraza, w których łącznie Levante zdobyło siedem punktów.

Teraz sytuacja jest bardzo podobna, ale Rubiego czeka debiut z nowym zespołem. Ten szkoleniowiec w niższych ligach odnosił dość spore sukcesy, a w swoich ostatnich drużynach debiutował całkiem nieźle - z Valladolid wygrał, a z Gironą zremisował. Nigdy jednak nie trenował w Primera División, więc i nigdy nie miał okazji debiutu przeciwko takiej utytułowanej drużynie jak Valencia.

W przewidywanym składzie na Derby Walencji pojawiło się dwóch doświadczonych zawodników, dla których przyjście Rubiego jest wielką szansą. Pedro López grał w ostatnim meczu zeszłego sezonu z Elche, ale wcześniej poprzedni mecz w lidze zagrał... w październiku 2014. Z kolei David Navarro został odstawiony na boczny tor przez Alcaraza, ostatni raz również zagrał we wspomnianym meczu z Elche.

- Derby Walencji odbędą się w szczególnym momencie dla obu ekip. Levante dopiero co zmieniło trenera, w Valencii także wielkie zmiany – dyrektorem sportowym został Alexanko, a posada Nuno wisi na włosku. Piłkarsko i jedni i drudzy także nie prezentują się najlepiej. Valencia co prawda w ostatnim spotkaniu z Rojiblancos pokazała przynajmniej kwadrans niezłego futbolu. Futbolu otwartego, okupionego jednak degrengoladą w szeregach defensywnych. Levante nie może być stawiane na straconej pozycji. Po pierwsze, ze względu na brak Mustafiego i chaos w obronie, a na dodatek mimo problemów z urazami, Nuno odstawił ponoć świetnie dysponowanych (przynajmniej według walenckich dziennikarzy) Rodrigo de Paula i Negredo. Na szpicę będzie miał więc tylko Paco i ewentualnie Santiego Minę. Choć Valencia jest w tym spotkaniu stawiana w roli faworyta i choć statystyki wskazują, że zespoły te dzielą się zwycięstwami w ostatnim czasie, wygrywając zawsze na własnym podwórku, to nie jestem tym razem przekonany co do pewności zwycięstwa Nietoperzy. Zwłaszcza, że portugalski szkoleniowiec znów zatracił się w swoim szaleństwie i zarówno pod względem personalnym jak i taktycznym, zachowuje się bardzo nerwowo. Mój typ: 2:2 - Krystian Porębski, VCF.pl

Przewidywane składy
Valencia: Jaume, Cancelo, Vezo, Santos, Gayà, Javi Fuego, Enzo Pérez, André Gomes, Feghouli, Piatti y Paco Alcácer.

Levante: Rubén; Pedro López, Navarro, Feddal, Toño; Camarasa, Verza, Morales, Rubén, Casadesús, Roger.

Sędzia: De Burgos Bengoetxea

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz