poniedziałek, 16 marca 2015

Niski wymiar kary. 2:0 dla Realu

Real Madryt pokonał Levante w niedzielny wieczór 2:0, a losy meczu rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie za sprawą dwóch goli Garetha Bale'a.

Równy miesiąc po starciu na Camp Nou Levante udało się na kolejny ciężki mecz. Tym razem na Santiago Bernabéu rywalem Żab był nieco pogrążony w kryzysie Real, który swoimi ostatnimi meczami raczej rozczarowywał.

Gospodarze wyszli na spotkanie bardzo zmotywowani i widać było od początku, iż chcieliby ten mecz wygrać jak najwyżej. Przez pierwszy kwadrans ekipa Alcaraza broniła się jednak całkiem skutecznie. Królewskim nie sprzyjało też szczęście - już na samym początku świetną sytuację przestrzelił Bale, a chwilę potem w słupek trafił Ronaldo.

W 17. minucie Bale rozprowadził akcję w kierunku Benzemy, ten dośrodkował futbolówkę na nogę Ronaldo, którego przewrotka nie była jednak najlepsza, ale futbolówka i tak poleciała w światło bramki, na szczęście piłkę wybił jeszcze Ivan Ramis. Wreszcie dopadł do niej jednak Bale i tak oto padł gol na 1:0.

Potem ataki Realu nieco ustąpiły, ale wysoki pressing zawodników z Madrytu nie pozwalał na dużo Levante. Najaktywniejszy był Bale, który w jednym z ataków tak nabił Simao, że piłka uderzyła w poprzeczkę.

Drużyna Carla Ancelottiego atakowała bardzo mądrze i wreszcie w 40. minucie dopięła swego. Wtedy to Luka Modrić szybko rozegrał rzut wolny w kierunku Daniego Carvajala, ten odegrał futbolówkę do Ronaldo. Piłka po strzale Portugalczyka otarła się jeszcze o nogi Bale'a i trafiła do siatki. Gol ten ostatecznie zaliczony został Portugalczykowi.

W drugiej połowie emocje nieco nam opadły. Real już tak nie starał się atakować, ale swoje sytuacje i tak miał. Karim Benzema chciał pokonać Mariño piętką, ale trafił w poprzeczkę, prosto w golkipera Levante uderzył z kolei chwilę później Ronaldo.

Warto docenić akcję Toño, który porwał lewą stroną pod koniec spotkania i dośrodkował na głowę Casadesús. Strzał napastnika Żab okazał się jednak niecelny i poszybował ponad bramką. Chwilę później najlepszą sytuację dla Levante zmarnował wprowadzony na boisku w drugiej części El Zhar, ale piłka po jego strzale poszybowała mocno w trybuny.

Levante w Madrycie zagrało bardzo zachowawczo i przegrało, ale dość nisko, co powinno cieszyć ze względu na postawę defensywy. W najbliższych spotkaniach należy się jednak postarać o coś więcej w ataku.


Real Madryt - Levante UD 2:0 (2:0)
15.02.2015, Estadio Santiago Bernabéu, Madryt, 21:00

Gole: 17' 40' Gareth Bale

Real: Keylor Navas, Carvajal, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Lucas Silva, Modric (77' Illarramendi), Isco (68' Jesé), Bale, Benzema (81' Chicharito), Cristiano Ronaldo

Levante: Mariño - Iván López, Ramis, David Navarro, Toño - Simao, Camarasa, Xumetra (58' El Zhar), Morales (58' Rubén García) - Kalu Uche (74' Casadesús), Barral

Kartki: Modrić, Sergio Ramos (wszyscy żółte)

Sędzia: Pedro Jesús Pérez Montero

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz