sobota, 7 marca 2015

Dwie minuty załatwiły sprawę! 2:1 z Eibar

Niesamowite dwie minuty w wykonaniu Levante w drugiej połowie sprawiły, że Żaby wygrały z Eibar 2:1 i przynajmniej na moment wydostały się ze strefy spadkowej.

Zanim rozpoczęło się to niezwykle pasjonujące widowisko, w piątkowy wieczór na Ciudad de Valencia mieliśmy minutę ciszy, poświęconą pamięci zmarłego w tym tygodniu byłego bramkarza Levante, Miguel Alós.

Później blisko 17 tysięcy zgromadzonych w Walencji kibiców oglądało całkiem niezłe widowisko. W pierwszej połowie podopieczni Lucasa Alcaraza mieli przewagę, ale nie potrafili jej udokumentować golem. Swojej szansy próbował m.in. ustawiony w tym meczu na prawej obronie Morales, ale nic z tego nie wychodziło.

Drugą część spotkania ze znacznie większym animuszem rozpoczęli goście. Już w pierwszych minutach tej połowy w sytuacji sam na sam znalazł się Saúl Berjón, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i ten ostatecznie ze spokojem wybronił Diego Mariño.

28-latek gola zdobył jednak niedługo później, bo w 65. minucie. Wówczas nieźle prawą stroną urwał Manu del Moral, podał w kierunku defensora Eneko Bóvedy, a ten kapitalnie dośrodkował na nogę właśnie Berjóna. Napastnik gości fenomenalnym strzałem z półobrotu umieścił futbolówkę w bramce bezradnego golkipera Żab.

Kluczowym dla losów tego spotkania wydaje się być wprowadzenie na boisko w 58' minucie Nabila El Zhara, który zastąpił na nim Rubéna Garcíę. To głównie dzięki kapitalnemu wejściu Marokańczyka Levante zdołało pokonać Basków.


Eibar z prowadzenia nie cieszyło się bowiem długo. Już zaledwie dziesięć minut później Toño i El Zhar wyprowadzili bardzo dobrą dwójkową akcję, ten pierwszy strzelił piłkę w pole karne, a ta przypadkowo obijała się od kolejnych piłkarzy, również Davida Barrala i to ostatecznie doświadczonemu napastnikowi Żab zapisany został ten gol.

Levante poszło za ciosem i już dwie minuty później prowadziło. Znowu o golu dla gospodarzy zadecydował jednak przypadek. Kalu Uche zgrał piłkę w kierunku El Zhara, ten minął jak tyczki  Raúla Navasa i Borję Ekizę, ostatecznie to ten pierwszy tak niefortunnie zgrał piłkę, że ta trafiła pod nogi Uche, który ze spokojem wykończył akcję i trafił swojego trzeciego gola w szóstym meczu.

Potem Eibar próbowało rzucić się do ataku, ale lepsze akcje wciąż tworzyło Levante. Najpier El Zhar był chyba faulowany w polu karnym przez Jaime, ale sędzia pozostał w tej sytuacji nieugięty, chwilę później świetnie na bramkę golkipera Basków uderzył Camarasa. Goście kończyli natomiast mecz w dziesiątkę, bo w samej końcówce za faul na Barralu Dani García otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.

Ekipa Lucasa Alcaraza ostatecznie wygrała 2:1 i awansowała przynajmniej na kilkanaście godzin na 16. pozycję w tabeli. W tym momencie do Eibar Levante traci zaledwie dwa oczka, a warto też odnotować, że w bezpośrednich pojedynkach ma lepszy bilans (remis i wygrana).


Levante UD - SD Eibar 2:1 (0:1)
6.03.2015, Estadio Ciudad de Valencia, Walencja, 20:45

Gole: 65' Barral, 67' Kalu Uche - 55' Saúl Berjón

Levante: Mariño; Morales, David Navarro, Ramis, Toño, Simao, Camarasa, Xumetra, Rubén García (58' El Zhar), Kalu Uche (91' José Mari), Barral

EibarJaime, Bóveda, Ekiza (86' Borja), Lillo, Raúl Navas, Capa (72' Piovaccari), Dani García, Saúl Berjón, Javi Lara, Lekic (72' Arruabarrena), Del Moral

Kartki: Simao, Xumetra, El Zhar, Ramis - Lekic, Raúl Navas, Lillo, Del Moral, Arruabarrena, Ekiza (wszyscy żółte), Dani García (czerwona za dwie żółte)

Sędzia: David Fernández Borbalán

Widzów: 16.922

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz