niedziela, 8 lutego 2015

Baraaaaaaaaal! 4:1 z Málagą

David Barral strzela hat-tricka, Kalu Uche premierowego w barwach Levante gola, a Żaby wygrywają 4:1 z Málagą. To nie science-fiction - to fakty!

Już od początku było widać, że Levante chce wreszcie wygrać. David Barral w pierwszych minutach spotkania odebrał futbolówkę Sergio Sánchezowi i pognał na bramkę Kameniego. Zamiast jednak podać do Kalu Uche, zdecydował się sam kończyć akcję i uderzył nad bramką.

Juanmi, czyli kat Levante w tym sezonie, po raz kolejny strzelił Żabom gola. Gola kompletnie przypadkowego, Hiszpan piłkę dostał bowiem po tym, jak olbrzymi błąd popełnił wracający do pierwszego składu po absencji za kartki David Navarro. Diego Mariño przy strzale zawodnika z Andaluzji nie miał żadnych szans.

W 27. minucie Sánchez do spółki z Recio sfaulowali Barrala tuż przed polem karnym. Przy rzucie wolnym do piłki stanął sam poszkodowany oraz Morales. Ten drugi wystawił futbolówkę 31-latkowi, a ten kapitalnym strzałem pokonał Kameniego. Chwilę później mogło być już 2:1, ale główkę Kalu Uche zatrzymał bramkarz Málagi do spółki z poprzeczką.

Dziewięć minut później Levante już jednak prowadziło. Barral tym razem sfaulowany już został w obrębie szesnastki, del Cerro Grande nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny, którego na gola zamienił sam poszkodowany.

W 62. minucie Barral strzelił po raz trzeci, po raz drugi z rzutu karnego. Tym razem kapitalnie prawą flanką urwał Xumetra, ale został powalony w polu karnym przez Sáncheza. 31-letni napastnik Żab zaliczył hat-tricka jako drugi zawodnik Levante w historii (wcześniej dokonał tego tylko Christian Riganò). Był to też pierwszy hat-trick w karierze tego doświadczonego już napastnika.

Na kwadrans przed końcem Levante dobiło gości. Kapitalne podanie Rubéna do Toño, ten wpada w pole karne i dogrywa w kierunku Kalu Uche, który tym samym zaliczył premierowego gola w swoim debiucie w barwach Granotas!

Podopieczni Lucasa Alcaraza ostatecznie wygrali 4:1, najwyżej w tym sezonie. Widać, że potrzebowali meczu, w którym będą mogli odetchnąć, w którym odbiją się od dna. Po czwartym w tym sezonie spotkaniu z Boquerones Levante wydostało się ze strefy spadkowej, do której powróci tylko jeśli jutro Elche pokona Rayo. Málaga zajmuje siódme miejsce.


Levante UD - Málaga CF 3:2 (0:2)
13.01.2015, Estadio Ciudad de Valencia, Walencja, 22:00

Gole: 27' 36' (karny) 62' (karny) Barral, 76' Kalu Uche - 24' Juanmi

Levante: Mariño - Iván López, David Navarro, Ramis, Toño - Camarasa, Simao - Xumetra (70' Rubén García), Morales - Kalu Uche (79' Casadesús), Barral (88' José Mari)

MálagaKameni - Rosales, Sergio Sánchez, Welligton, Boka - Camacho, Recio (64' Horta) - Juanmi, Castillejo (78' Tissone) - Samuel, Javi Guerra (54' Amrabat)

Kartki: Ramis, Camarasa - Sergio Sánchez (wszyscy żółte)

Sędzia: Carlos del Cerro Grande

Widzów: 10 558

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz