niedziela, 5 października 2014

Dużo emocji, ale bez wygranej. 3:3 z Eibar

Bardzo duże emocje przeżyli wszyscy kibice zgromadzeni na stadionie beniaminka w Eibar. Levante dwukrotnie potrafiło wyjść na prowadzenie, ale w szalonych okolicznościach zremisowało 3:3.

Strzelanie na Ipuruarze rozpoczęło się już w drugiej minucie. Wtedy to Diop dośrodkował kąśliwie w pole karne, futbolówkę piętką dosyć niefortunnie wybił Albentosa, a wtedy fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Morales.

Eibar chciało jednak jak najszybciej wyrównać. Złe ustawienie Diego Mariño chciał wykorzystać Saúl, ale jego lob z kilkudziesięciu metrów został jednak w świetnym stylu wybroniony przez wypożyczonego z Realu Valladolid golkipera.

Podwyższyć chwilę później powinno jednak Levante. Piłkę kapitalnie przejął David Barral, pomknął sam na bramkę Irurety, ale jego strzał bramkarz Eibar zdołał obronić, za to dobitka poszybowała nad bramką.

Przyszła wreszcie 43. minuta. Indywidualną akcją popisał się Casadesús, podał do Moralesa, ten był bliski strzelenia swojego drugiego w tym meczu gola, ale trafił wprost w Iruretę. Zimną krew zachował jednak Camarasa i, dobijając piłkę, trafił na 0:2.

Na początku drugiej połowy Żabom przydarzył się jednak klops w defensywie. Dośrodkowanie Saúla podbite zostało przez Rodasa, piłka trafiła pod nogi Lary, ten mocno wstrzelił ją w pole karne, a ta odbiła się pechowo od Pedro Lópeza i trafiła do siatki.

Na dwadzieścia minut przed końcem mieliśmy już remis. Rzut wolny dla Eibar, fenomenalne dośrodkowanie Lary i niesamowity strzał Saúla, chyba najlepszego zawodnika gospodarzy w tym spotkaniu. Samo trafienie z powodzeniem należy zaliczyć jako gola kolejki.

Kiedy na kwadrans przed końcem błąd popełnił El Adoua, Saúl dośrodkował futbolówkę w pole karne, a do bramki trafił Piovaccari, wydawało się, że Levante to spotkanie nawet przegra. Asystent Undiano Mallenco gola jednak nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną doświadczonego Włocha. W istocie jednak była to błędna decyzja sędziego.

Podopieczni Mendilibara wreszcie się obudzili i trzy minuty później zdobyli gola. Kapitalną akcję w iście katalońskim stylu rozegrali wspólnie Barral, Rubén i Casadesús, a ten ostatni przepięknym strzałem pokonał Iruretę.

Kiedy wydawało się, że Levante dowiezie już swoją drugą w tym sezonie wygraną, beniaminek postanowił rzucić wszystko na jedną kartę. W 93. minucie odważnie przed pole karne wszedł defensor, Albentosa, piłkę świetnie przyjął sobie Piovaccari i równie dobrym strzałem pokonał Mariño.

Na stadionie w Kraju Basków oglądaliśmy więc naprawdę piękne spotkanie, w którym mieliśmy zarówno dużo goli, jak i emocji. Sam wynik, patrząc na przebieg meczu, dla Levante korzystny oczywiście nie jest, ale trzy strzelone gole też powinny cieszyć.


SD Eibar - Levante UD 3:3 (0:2)
4.10.2014, Estadio Ipurua, 20:00

Gole: 46' Pedro López (samobój), 69' Saúl, 93' Piovaccari - 2' Morales, 43' Camarasa, 78' Casadesús

Eibar: Irureta - Bóveda, Albentosa, Raúl Navas, Abraham (46' Lillo) - Errasti, Dani García - Saúl Berjón, Arruabarrena (80' Lekić), Javi Lara - Ángel (46' Piovaccari)

Levante: Mariño - Pedro López (71' El Adoua), Vyntra, Héctor Rodas, Iván López - Diop, Camarasa - Rubén García, Morales (86' Sissoko), Casadesús - Barral (81' Xumetra)

Kartki: Arruabarrena, Bóveda, Lillo - Casadesús (wszyscy żółte)

Sędzia: Alberto Undiano Mallenco

Widzów: 4 265

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz