niedziela, 11 maja 2014

Wielki mecz! 2:0 w Derbach

Histórico triunfo del Levante
Levante wygrało w Derbach Walencji 2:0 i tym samym awansowało na ósme miejsce w tabeli, bezpośrednio wyprzedzając w niej Valencię. Żaby mają więc duże szanse na drugie najlepsze w historii ligowe osiągnięcie!

Spotkanie obdarzone było naprawdę świetną oprawą i atmosferą. Tuż przed pierwszym gwizdkiem na murawę Ciudad de Valencia wyszli koszykarze Valencii Basket, którzy w środę po raz drugi pokonali Rubin Kazań i wygrali Eurocup. Zawodnicy otrzymali m.in. pamiątkowe koszulki Levante.

Mecz znacznie lepiej rozpoczęli gospodarze. Pedro López zagrał świetną piłkę w kierunku Víctora Casadesúsa, który jednak niezbyt dobrze ją sobie przyjął i jego strzał minimalnie minął bramkę strzeżoną przez Diego Alvesa.


Potem odpowiedzieć próbowali goście. Kapitalnym rajdem popisał się Sofiane Feghouli. Algierczyk zagrał bardzo wysokie dośrodkowanie w kierunku Fede. Ten huknął jak z armaty, ale futbolówkę z linii bramkowej wybił Loukas Vyntra.

Chwilę później w polu karnym Valencii doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Casadesús wszedł w szesnastkę, próbował dośrodkować piłkę, a ta odbiła się od ręki interweniującego w tej sytuacji Ricardo Costy. Velasco Carballo nie zdecydował się jednak odgwizdać rzutu karnego.

Druga część spotkania rozpoczęła się lepiej dla zawodników Juana Antonio Pizziego. Po rzucie wolnym nieźle główkował Ricardo Costa, ale strzał kapitana Nietoprzy odbił się jedynie od poprzeczki. Inna sprawa, że sytuację pod kontrolą miał w tej sytuacji Keylor Navas.


Zamieszanie zrobiło się na dwadzieścia minut przed końcem spotkania. Ricardo Costa podarował wówczas bramkę Levante. Pechowo zgrał on piłkę po podaniu Casadesúsa, a ta trafiła wprost pod nogi Ángela Rodrígueza, który zaliczył prawdziwe wejście smoka. 27-latek ostatnio jest naprawdę w gazie i wyraźnie walczy o nowy kontrakt. Sędzia początkowo dzięki decyzji liniowego chciał gola anulować. Na boisku doszło do awantury, ale ostatecznie bramka została uznana. Najwięcej do powiedzenia mieli sobie Pizzi i Juanfran.

Po tym golu od razu do ataku rzucili się gracze z Mestalla. Drużynową akcję Valencii mógł wykorzystać Jonas, który dostał niezłe podanie od Feghouliego. Jego strzał minął jednak bramkę Navasa.

W 81' minucie akcję meczu przeprowadzili jednak podopieczni Caparrósa. Ostatecznie kapitalne zagranie jednego z najlepszych zawodników w tym meczu, Casadesúsa, wykorzystał Andreas Ivanschitz, podwyższając na 2:0.


Pod koniec spotkania z boiska wyleciał Pedro López. Prawy obrońca Levante w dość brutalny sposób wjechał w nogi Juana Bernata, a Velasco Carballo nie miał wątpliwości i wyrzucił 30-letniego defensora z boiska.

W samej końcówce okazję na gola kontaktowego miał João Pereira, ale piękny strzał Portugalczyka przeleciał nad bramką Keylora Navasa.

Ostatecznie Levante wygrało w Derbach Walencji w lidze po raz drugi po swoim powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2010 roku. Żaby tym samym awansowały też na ósme miejsce w tabeli i jeżeli Celta nie wygra swojego spotkania z Realem Madryt, to tę lokatę w ostatniej kolejce Barral i spółka powalczą w ostatnim spotkaniu sezonu z Málagą.


Levante UD - Valecnia 2:0 (0:0)
10.05.2014, Estadio Ciudad de Valencia, Walencja, 22:00

Gole: 71' Ángel Rodríguez, 81' Ivanschitz

Levante: Keylor Navas - Pedro López, David Navarro, Loukas Vyntra, Juanfran - Mohamed Sissoko, Pape Diop (50' Jordi Xumetra), Simão Mate - Víctor Casadesús, David Barral (68' Ángel Rodríguez), Rubén García (63' Andreas Ivanschitz)

Valencia: Diego Alves - João Pereira, Ricardo Costa, Philippe Senderos, Juan Bernat - Javi Fuego (75' Vinícius Araújo), Dani Parejo - Sofiane Feghouli, Eduardo Vargas, Fede Cartabia (69' Pablo Piatti) - Paco Alcácer (57' Jonas)

Kartki: Juanfran, Sissoko, Simão (wszyscy żółte), Pedro López (czerwona) - Vargas, Costa, Senderos (wszyscy żółte)

Sędzia: Carlos Velasco Carballo

źr.: własne; foto: superdeporte.es; marca.es

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz