sobota, 10 maja 2014

O honor. Zapowiedź Derbów Walencji

O honor, a nie o europejskie puchary, ale to nadal Derby Walencji. Tak mogłoby zostać zapowiedziane dzisiejsze spotkanie w ogromnym skrócie. Ale mimo wszystko: kto ma większe szanse na wygraną?

Levante dzisiaj zagra o drugie po powrocie do Primera División, a piąte w historii ligowe zwycięstwo nad Valencią. Po raz ostatni Żaby dokonały tego w zeszłym sezonie, wygrywając 1:0 na Ciudad de Valencia.

Ostatnie pięć ligowych meczów Levante z Valencią
4.01.14 Valencia 2:0 Levante
2.03.13 Valencia 2:2 Levante
7.10.12 Levante 1:0 Valencia
1.04.12 Valencia 1:1 Levante
5.11.11 Levante 0:2 Valencia

Teraz na własnym stadionie ekipę Joaquína Caparrósa czeka jednak trudniejsze niż wówczas zadanie. Obie ekipy z miasta nauki i sztuki straciły już co prawda szanse na awans do europejskich pucharów, ale wciąż jest szansa na ósmą lokatę w tabeli. Poza tym satysfakcja z bycia nad lokalnym rywalem na koniec sezonu będzie bezcenna.

Trudno spodziewać się podobnego przebiegu spotkania do tego, co działo się w zeszłym tygodniu na stadionie przy ulicy świętego Wincentego à Paulo. To będzie zupełnie inne starcie, w którym Levante musi zagrać bardziej ofensywną piłkę.

Co słychać u Żab?
Levante w ostatniej kolejce sprawiło sporą niespodziankę, wygrywając aż 2:0 z będącym wciąż na pierwszym miejscu w ligowej tabeli Atlético Madryt. Żaby są więc teoretycznie w gazie, chociaż w rzeczywistości nie do końca tak jest.


Jeśli chodzi o zawodników, to trudno wskazać w zespole z Ciudad de Valencia jakoś bardziej wybijającego się zawodnika. Caparrós potrafi ustawić swoją drużynę w taki sposób, aby każdy zawodnik miał dużo do roboty. Trzeba jednak docenić dobrze dysponowane tydzień temu ofensywne trio Levante, czyli Casadesús-Ivanschitz-Barral. Ta trójka daje drużynie dużo doświadczenia, które często przydaje się na boisku. Dzisiejsze spotkanie jednak Austriak pewnie znowu rozpocznie na ławce, a w pierwszym składzie pojawi się dobrze ostatnio dysponowany Mohamed Sissoko, który wraca do wielkiej formy.

Największym bohaterem boiskowym i tak będzie jednak zapewne Keylor Navas, który w sumie jest taką gwiazdą Levante. Kostarykański bramkarz niejednokrotnie już w tym sezonie ratował swój zespół i dzisiaj może być podobnie.

A co ciekawego na Mestalla?
Przed Derbami postanowiliśmy wypytać się o naszego największego rywala osoby, które rzeczywiście Valencii kibicują. Zapraszamy więc do zapoznania się z sylwetką Valencii autorstwa Krystiana Porębskiego – redaktora VCF.pl.

Keylor Navas i Diego Alves w poprzedniej kolejce dali popis kunsztu bramkarskiego, zatrzymując Atlético i Real. Wydaje się, że wobec świetnej dyspozycji Kostarykanina, ofensywni zawodnicy Valencii będą musieli dać z siebie więcej niż w poprzednich meczach. Prawie pewna jest obsada skrzydeł Nietoperzy. Na prawej flance zagrać ma Feghouli, po przeciwnej stronie wystąpić ma natomiast Fede Cartabia. O ile forma młodego Argentyńczyka wydaje się ustabilizowana, a na pochwały zasługuje jego walka w odbiorze, o tyle forma jego bardziej doświadczonego kolegi prezentuje się niczym sinusoida. Pewnym optymizmem napawają ostatnie występy przeciwko Realowi i Sevilli, gdzie Algierczyk był jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników. Przewidywanie jak zagra Feghouli jest jednak jak wróżenie z fusów. Jeśli chodzi o atak, na szpicy najprawdopodobniej zagra ponownie Paco, a za jego plecami wystąpi Vargas bądź Jonas. To także (a może przede wszystkim) od formy dnia tych trzech zawodników zależeć będzie, czy Valencia będzie w stanie pokonać Keylora Navasa.


Jeśli chodzi o środek pola, nie powinniśmy spodziewać się żadnych niespodzianek. Dani Parejo po fatalnym meczu z Sevillą wziął się w garść i gra teraz na swoim najwyższym poziomie. Nie wiadomo kto jednak wystąpi u jego boku. W poprzednich spotkaniach całkiem nieźle układała się współpraca na linii Parejo – Keita, jednak tym razem występ Malijczyka stoi pod znakiem zapytania, a decyzja zostanie podjęta już przed samym meczem.

Główny problem Blanquinegros stanowi defensywa, która jest zresztą newralgicznym punktem Nietoperzy. Na domiar złego, francuski lider defensywy – Jérémy Mathieu ma być największym nieobecnym walenckich derbów. Dla fanów Los Ches jakimś pocieszeniem jest fakt, że między słupkami stanie niezawodny Diego Alves. Parę środkowych obrońców mają stanowić natomiast Senderos i Costa, dlatego piłkarzom Pizziego w tym meczu powinno przyświecać stare porzekadło – najlepszą obroną jest atak. Jeśli Levante przejmie inicjatywę, para mało mobilnych i często popełniających błędy stoperów może zadecydować o tym, że tym razem to Levante będzie wiodło prymat w Walencji.

Przewidywane składy
Levante: Keylor Navas - Pedro López, David Navarro, Loukas Vyntra, Juanfran - Simão Mate, Pape Diop - Rubén García, Víctor Casadesús, Mohamed Sissoko - David Barral

Valencia: Diego Alves - João Pereira, Ricardo Costa, Rúben Vezo, Juan Bernat - Seydou Keita, Javi Fuego - Sofiane Feghouli, Eduardo Vargas, Daniel Parejo - Paco Alcácer

Sędzia: Carlos Velasco Carballo

Typ Moje Leavnte: 2:1

UWAGA! Wzorem naszych przyjaciół z serwisu VCF.pl rozpoczynamy akcję hashtagową. Jeśli sądzisz, że mógłbyś wspomóc swoją ulubioną stronę w tworzeniu pakietu meczowego i chciałbyś by twoje przemyślenia trafiały do newsów, masz taką możliwość. Wystarczy, że napiszesz post na Twitterze lub Facebooku, w treści którego zamieścisz hashtag: #MojeLevante. Najbardziej błyskotliwe opinie będą publikowane w zapowiedziach, pomeczówkach czy ocenach redakcji.

Zapraszamy też do śledzenia transmisji live. Z polskim komentarzem będzie ona dostępna tylko za pośrednictwem TakSięGra TV, gdzie mecz skomentują Artur Kwiatkowski i Mikołaj Bryła. Oprócz tego relacja live przeprowadzona zostanie na naszym fanpage'u na Facebooku.

foto: sportal.com.au; skysports.com

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz