sobota, 26 kwietnia 2014

Kolejny remis. Tym razem 1:1 z Elche

Levante po raz kolejny nie zdołało wygrać. Tym razem Żaby zaledwie zremisowały 1:1 na wyjeździe z walczącym o utrzymanie Elche, a bohaterem ekipy z Walencji został były piłkarz Los Franjiverdes.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem na Estadio Manuel Martínez Valero mieliśmy minutę ciszy, która związana była ze śmiercią Tito Vilanovy. Były szkoleniowiec Barcelony jeszcze za czasów swojej kariery piłkarskiej, a właściwie już w jej końcowej fazie przez dwa lata reprezentował barwy Elche.

Samo spotkanie lepiej rozpoczęło się dla gospodarzy. Ciekawą wrzutkę Garry'ego Rodriguesa z prawej strony mógł w sposób niesamowity wykorzystać Yiadom Boakye. Ghańczyk postanowił pokonać Keylora Navasa piętką, ale Kostarykanin nie dał się zaskoczyć.

Chwilę potem odpowiedzieć próbowali goście. Pedro López popisał się niezłym dośrodkowaniem, a szansę na gola miał Ángel Rodríguez, który po raz pierwszy od dawna rozpoczął mecz w pierwszym składzie. Strzał byłego napastnika Elche obronił jednak Manu Herrera.

El Levante tuvo Ángel para salvarse en Elx

Na początku drugiego kwadransa świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Damián Suárez. Próbę Urugwajczyka rewelacyjnie wybronił jednak Navas.

Niemal taką samą sytuację kilka minut później miał Pape Diop. Jego strzał również zdołał obronić Herrera, piąstkując piłkę.

Drugą część spotkania z animuszem rozpoczęli gospodarze. Najpierw dogodną sytuację zmarnował Rodrigues, który nie wykorzystał drużynowej akcji swojej drużyny. Chwilę później strzałem z dystansu chciał się z kolei popisać Domingo Cisma.

Wreszcie w 63' minucie podopieczni Frana Escriby objęli prowadzenie. Bardzo długo wypracowywaną akcję wykorzystał Boakye. Trzeba jednak zauważyć, że futbolówka odbiła się po strzale napastnika wypożyczonego z Juventusu od Pedro Lópeza, myląc przy tym Keylora Navasa.



Prowadzenie Elche trwało mniej więcej dziesięć minut. Wtedy bowiem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przed świetną okazją stanął Ángel. Jego pierwszy strzał zdołał jeszcze obronić Herrera, ale przy dobitce nie miał już nic do powiedzenia.

To nie był dzień Rodriguesa. Reprezentant Wysp Zielonego Przylądka w samej końcówce miał jeszcze dwie dogodne okazje. Obydwu jednak nie wykorzystał, nie trafiając nawet w bramkę strzeżoną przez Navasa.

Ostatecznie w Derbach Regionu padł remis. Trzeba jednak przyznać, że patrząc na przebieg spotkania, to gospodarze powinni je wygrać. Nie zdołali jednak wykorzystać swoich idealnych sytuacji. Levante minimum do jutra zamyka pierwszą dziesiątkę, Elche jest szesnaste.

Elche CF - Levante UD 1:1
26.04.2014, Estadio Manuel Martínez Valero, Elche, 21:00

Gole: 63' Boakye - 74' Ángel

Elche: Manu Herrera - Damián Suárez, Alberto Botía, Sergio Pelegrín, Domingo Cisma - Carlos Sánchez, Javi Márquez (81' Alberto Rivera) - Carles Gil, Coro, Garry Rodrigues (85' Fidel) - Yiadom Boakye (74' Cristian Herrera)

Levante: Keylor Navas - Nikos Karabelas, Héctor Rodas, Loukas Vyntra, Pedro López - Simão Mate (71' Mohamed Sissoko), Pape Diop - Rubén García, Víctor Casadesús, Jordi Xumetra (68' Nabil El Zhar) - Ángel Rodríguez (83' Issam El Adoua)

Kartki: Gil, Cisma - Diop, Pedro López, Navas (wszyscy żółte)

Sędzia: Jesús Gil Manzano

źr.: własne; foto: Levante UD; superdeporte.es; video: dailymotion.com/acosart

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz