sobota, 18 marca 2017

Setny mecz "Comandante"

Dla José Luisa Moralesa niedzielny mecz z Almeríą będzie miał znaczenie bardzo symboliczne. Liczba meczów pomocnika w pierwszej drużynie Levante osiągnie bowiem setkę.

- Jest dla mnie wielkim zaszczytem i daje mi to sporo radości. Levante to klub, który dał mi wszystko i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Teraz myślę tylko o awansie, ale kusi mnie możliwość powiększenia liczby meczów dla Żab. Oczekuję, że kolejne sto meczów zanotuję już w Primera División.

Pomyśleć, że jeszcze latem wydawało się, że Morales opuści Ciudad de Valencia. Chociaż dla Levante sezon 2015/2016 był fatalny, to sam piłkarz prezentował się naprawdę dobrze. Comendante strzelił w lidze siedem goli i dołożył sześć asyst. To nie uchroniło jednak Granotas przed spadkiem z Primera División.

Miał odejść, choć miał jeszcze kontrakt z Levante łączący go z walenckim klubem o kolejne dwa lata z opcją przedłużenia o następny rok. Mówiło się o zainteresowaniu kilku klubów z Primera, też z Anglii. Pojawiały się plotki o ewentualnym rocznym wypożyczeniu. Prezydent Quico Catalán i nowy duet Tito - Carmelo odpowiedzialny za dział sportowy klubu wraz z samym piłkarzem doszli jednak do kompromisu. Morales pozostał na Ciudad de Valencia.

To właśnie też na tym stadionie będzie miał w niedzielę okazję, by zagrać po raz setny w barwach Levante. Te statystyki dotyczą rzecz jasna pierwszej drużyny, bowiem przed swoim debiutem w Priemra División na San Mamés 30 sierpnia 2014, grał on w bordowo-granatowych koszulkach w zespole rezerw Levante. Kluczowe dla jego kariery okazało się jednak wypożyczenie do Eibaru, dla którego w sezonie 13/14 w 38 meczach zdobył trzy gole i walnie przyczynił się wtedy do historycznego awansu Basków do Primera.

W tej kampanii, mimo całkowitemu oddaniu zespołowi i trenerowi Muñizowi, nie prezentował się tak dobrze, jakby chciał. Dość powiedzieć, że do lutego zanotował zaledwie asystę. Niektórzy kibice momentami go nie oszczędzali, nowy sezon rozpoczął, podążając za modą, z tlenioną czupryną, zostawiając przy tym swoją charakterystyczną ciemną brodę. Zarzucano mu gwiazdorstwo, ale wciąż pozostała przy nim rzesza osób związanych z klubem. To trwanie przy Moralesie opłacało się każdej ze stron.

Obudził się na podczątku zeszłego miesiąca. Już teraz jego licznik w obecnych rozgrywkach to dwa gole i trzy asysty. Ostatanio świetnie zaprezentował się w meczu z Realem Valladolid, zdobywając bramkę siedem minut po wejściu na boisko. W niedzielę powinien dostać jednak szansę gry od pierwszej minuty. Początek meczu Levante - Almería o godzinie 12.

źr.: własne/Marca | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz