niedziela, 3 stycznia 2016

Było blisko niespodzianki. Niestety, 1:0 dla Atlético

temp. 2015/2016 | Atlético de Madrid vs. Levante | Thomas
Levante dzieliły minuty od wywalczenia punktu na Estadio Vicente Calderón. Ostatecznie Atlético zdołało jednak strzelić zwycięskiego gola i sprawić, że ból głowy Rubiego musi być jeszcze większy.

Już pierwsze minuty pokazały, że tabela nie kłamie i to Rojiblancos będą dominowali. Już w ciągu kwadransa mogli spokojnie strzelić z trzy gole. Albo jednak wzorowo między słupkami spisywał się Mariño, albo też golkipera Levante ratowała poprzeczka. 

W przeciwieństwie jednak do meczu z Málagą, Levante w Madrycie też potrafiło sobie stworzyć okazje. Do tej najlepszej w 29. minucie doszedł Verza, po którego strzale piłka minimalnie minęła jednak bramkę strzeżoną przez Oblaka.

Po zmianie stron gra nie uległa zmianie. Podopieczni Diego Simeone wciąż dominowali, znowu Levante uratowała poprzeczka. Tym razem gola jednak strzelili, a uczynił to w 81. minucie Thomas Partey po kapitalnej indywidualnej akcji. W całej tej sytuacji najbardziej jednak żal broniącego ostatnio naprawdę wybornie Mariño, który w dość niewytłumaczalny sposób wypuścił po strzale Ghańczyka piłkę z rękawic.

Levante nie podniosło już się po tym ciosie. Przegrało czwarte ligowe spotkanie z rzędu i bezpieczna strefa oddala się od zawodników Rubiego coraz bardziej. Atlético zostało z kolei nowym liderem, chociaż trzeba mieć na uwadze to, że Barcelona wciąż ma do rozegrania zaległy mecz ze Sportingiem Gijón.

Atlético Madryt - Levante UD
3.01.2016, Estadio Vicente Calderón, 20:30

Gole: 81' Thomas Partey

Atlético: Oblak; Juanfran, Savic, Godín, Filipe Luis; Gabi, Koke (Ferreira-Carrasco, 62'), Saúl; Correa (Vietto, 56'), Griezmann, Jackson Martínez (Thomas, 72')

Levante: Mariño; Iván López, Trujillo, Feddal, Toño; José Mari (Camarasa, 64'), Lerma, Verza; Morales, Xumetra (Rubén, 73'), Ghilas

Kartki: Xumetra, Rubén, Feddal, Verza (wszyscy żółte)

Sędzia: Carlos Clos Gómez

Widzów: 43 417

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Atlético Madryt

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz