niedziela, 31 stycznia 2016

Była walka, zabrakło skupienia. 3:1 dla Sevilli

Levante walczyło, by po raz kolejny odebrać punkty Sevilli na jej terenie, ale tym razem Żabom to się niestety nie udało. Gospodarze wygrali 3:1 i pną się w górę tabeli, z kolei ekipa Rubiego wciąż musi patrzyć na wszystkich z samego jej dna.

Nie można powiedzieć, że Levante zagrało słaby mecz. W pewnych jego częściach wręcz dominowało i dyktowało grę gospodarzom pozbawionym posadzonego na trybunach Unaia Emery'ego. Skupienie to nie była jednak cecha, która tego dnia panowała przy drużynie z Walencji.

Sevilla dwa z trzech goli strzeliła bowiem w pierwszych minutach po rozpoczęciu gry: kolejno 1. za sprawą Kevina Gameiro oraz 46. po uderzeniu na pustą bramkę przez Vicente Iborrę, byłego gracza Granotas, który po zdobyciu gola nie okazywał zbyt wielkiej radości, co tylko pokazuje, jak wciąż zżyty jest z klubem z Ciudad de Valencia.

Lepsza gra Levante zaczęła się dopiero w drugiej połowie. Żaby dążyły do uzyskania kontaktowego trafienia, co udało się w 55. minucie, a wszystko po dość szczęśliwym strzale Giuseppe Rossiego i niefortunnej interwencji Sergio Rico, który niedawno przedłużył swój kontrakt z Sevillą. Co do samego debiutu Włocha dla Żab warto natomiast dodać, że nie był to jakiś wielki występ, ale widać przebłyski dobrej gry i dużej kultury gry ze strony 28-latka.

Chociaż w kolejnych minutach zawodnicy Granotas nie rezygnowali z kolejnych ataków i walki choćby o punkt, to w 75. minucie ich plany zostały mocno zrewidowane. To właśnie wtedy fenomenalnym strzałem przy dość dużej bierności defensorów Levante popisał się Jewhen Konoplanka.

Na tego gola podopieczni Rubiego nie zdołali już odpowiedzieć, chociaż nieco świeżości do gry próbował jeszcze dodać wprowadzony na boisko w końcówce Mauricio Cuero. Swoje robił też Morales, który jednak nie zdołał po raz kolejny w obecnym sezonie wpisać się na listę strzelców.

Sevilla pokonała Levante 3:1 i goni najlepszą czwórkę, mając na swoim koncie 36 punktów. Żaby z 17 oczkami nadal są ostatnie, ale do 16. Granady tracą już tylko trzy punkty.

Sevilla FC - Levante UD
31.01.2016, Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, 12:00

Gole: 1' Gameiro, 46' Iborra, 75' Konoplanka - 55' Rossi

Sevilla: Sergio Rico, Mariano, Rami, Kolo, Tremoulinas, Iborra (Konoplanka, min 63), N'Zonzi, Cristóforo, Reyes (Kakuta, min 72), Krohn-Dehli, Gameiro (Llorente, min 77)

Levante: Mariño, Iván López, Trujillo, Zou Feddal, Toño, Simao, Verza (Camarasa, min 78), Jefferson Lerma (Xumetra, min 63), Morales, Rossi, Ghilas (Mauricio Cuero, min 70)

Kartki: Cristóforo - Toño (wszyscy żółte)

Sędzia: Alfonso Álvarez Izquierdo

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz