sobota, 4 kwietnia 2015

Wielki mecz Barrala, Levante ograło byłego trenera! 4:1 z Almeríą

Levante ograło swojego byłego trenera Juana Ignacio Martíneza, a David Barral po raz drugi zaliczył w tym sezonie hat-tricka. Brzmi nieprawdopodobnie, ale wszystko to jest prawdą. Almería przegrała u siebie z Żabami 1:4!

Pierwszy kwadrans był nieco bezbarwny. W 17. minucie Levante przeprowadziło jednak kapitalną akcję, której zwieńczeniem była otwierająca wynik tego spotkania bramka. Toño zagrał cudowną piłkę do powracającego do pierwszego składu Andreasa Ivanschitza, ten posłał dośrodkowanie w kierunku Davida Barrala, który bez problemów umieścił piłkę w siatce i tym samym strzelił swojego siódmego ligowego gola w tym sezonie.

Gospodarze później ruszyli do odrabiania start. Po pięciu minutach mogło być już 1:1, ale strzał najpierw Corony, a potem dobitkę Thievy'ego świetnie wybronił Mariño, który przy drugiej z tych interwencji nieco ucierpiał.

Już w 32. minucie mieliśmy już 2:0 dla Levante! Tym razem po niefortunnym wybiciu Juliána Cuesty futbolówkę przejął  José Mari, podał w kierunku Davida Barrala, który rozprowadził piłkę na prawą stronę Moralesa, który wszedł nią od boku pod pole karne i idealnie dośrodkował ją na głowę Casadesúsa.

Początek drugiej części spotkania również był niemrawy, jednak znowu lepiej tę część rozpoczęli podopieczni Lucasa Alcaraza. W 52. minucie z linii obrony poszło bardzo długie podanie w kierunku Casadesúsa, ten posłał idealną piłkę nad obrońcami przed polem karnym w kierunku Ivanschitza, który tuż przed bramkarzem podał futbolówkę do Barrala, który bez problemów zaliczył swojego drugiego gola w tym spotkaniu.

Sytuacja gospodarzy jeszcze bardziej skomplikowała się w 57. minucie, kiedy to drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dostał Sebastián Dubarbier. Wówczas Levante, będące już na trzybramkowym prowadzaniu, mogło ze spokojem skupić się na kontrolowaniu wyniku.

Levante nie robiło tego jednak dostatecznie dobrze. W 69. minucie w polu karnym Vyntra sfaulował Thievy'ego, a sędzia nie miał wątpliwości i zdecydował się podyktować rzut karny. Ten pewnie na gola zamienił Hemed.

Żaby natomiast chciały pójść za ciosem w ataku i strzelić czwartego gola. Świetnym strzałem popisał się Sissoko. Levante dopięło swego w 75. minucie, kiedy to przypadkową piłkę dostał Casadesús, pognał z piłką w pole karne, by podać w kierunku Barrala. Ten z zimną krwią wykorzystał swoją sytuację i zaliczył swojego drugiego w tym sezonie hat-tricka!

Ostatecznie do końca na boisku nie działo się już zbyt wiele, gospodarze pogodzili się z porażką, a Levante zaliczyło po raz drugi w tym sezonie cztery gole i po raz drugi wygrało 4:1. Dzięki temu zwycięstwu Żaby wydostały się ze strefy spadkowej i są teraz na aż 14. miejscu, ale Elche i Deportivo w tej kolejce jeszcze nie grały.

UD Almería - Levante UD
4.04.2015, Estadio de los Juegos Mediterráneos, Almería, 20:00

Gole: 17' 52' 75' Barral, 32' Casadesús - 70' Hemed

Almería: Julián Cuesta; Ximo Navarro (50' Méndez), Mauro dos Santos, Trujillo, Dubarbier; Verza (27' Soriano), Azeez, Corona, Wellington Silva, Thievy (77' Zongo), Hemed

Levante: Mariño; Iván López, Vyntra, Juanfran, Toño; Simao, José Mari (61' Sissoko); Morales, Ivanschitz, Casadesús (76' Rubén García); Barral (85' Kalu Uche)

Kartki: Mauro dos Santos (wszyscy żółte), Dubarbier (czerwona za dwie żółte) - Juanfran, Toño (wszyscy żółte)

Sędzia: José Luis González

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Levante UD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz