sobota, 18 października 2014

Rywal, którego rzadko się pokonuje. Zapowiedź meczu z Realem

Real Madryt to drużyna, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Pokonanie ich w sobotnim spotkaniu byłoby przyjmowane jako mega sensacja. Czy jest to więc możliwe? Historia pokazuje, że takie przypadki się już zdarzały.

Ostatnio miażdzą
Królewscy w ostatnich pięciu spotkaniach grali, nie licząc meczu z Łudogorcem, nieziemski futbol. Zespół prowadzony przez Carla Ancelottiego grał nie tylko efektywnie, ale i efektownie. Strzelił w nich aż 22 gole, co rzeczywiście robi wrażenie.

W wielkiej formie jest oczywiście Cristiano Ronaldo, bez którego nie tylko reprezentacja Portugalii wygląda inaczej. Również gra zwycięzcy ostatniej edycji Ligi Mistrzów bez swojego asa wygląda nieco słabiej, niż to ma zwykle miejsce.

Oczywiście nie tylko na poczynania genialnego Portugalczyka defensorzy Levante będą musieli zwracać bacznie uwagę. Tak naprawdę trudno byłoby bowiem wskazać gwiazdę z ataku, która by w tych ostatnich meczach nie zaliczyła gola.

Ostatnie pięć meczów Realu
Real 5-0 Athletic
Łudogorec 1-2 Real
Villarreal 0-2 Real
Real 5-1 Elche
Deportivo 2-8 Real

Przełamać złą passę
Celem Levante oczywiście powinno być przerwanie złej passy, czyli braku zwycięstwa. Wciąż jedyne trzy punkty w tym sezonie ekipa Mendilibara zaliczyła w spotkaniu z Granadą. Inną złą passą, który fajnie by było przełamać, jest brak wygranej nad Realem.

Po raz ostatni z Królewskimi w lidze udało się wygrać w 2011 roku, kiedy to sensacyjnie Żaby pokonały ówczesnych wicemistrzów Hiszpanii na Santiago Bernabéu 1:0.

Wcześniej Levante odnosiło jeszcze pojedyncze triumfy czy to w lidze, czy w pucharze, ale ogółem to oczywiście Real ma znacznie lepszy bilans bezpośrednich spotkań.

Ostatnie pięć ligowych meczów Levante z Realem
9:03.14 Real 3:0 Levante
5.10.13 Levante 2:3 Real
6.04.13 Real 5:1 Levante
11.11.12 Levante 1:2 Real
12.02.12 Real 4:2 Levante

Król Keylor wraca
Ligowe spotkanie będzie też okazją dla Keylora Navasa na ponowne odwiedzenie Ciudad de Valencia. Kostarykanin zapewne zasiądzie tylko na ławce rezerwowych, gdyż mimo kilku słabszych meczów w tym sezonie, numerem jeden w Madrycie jest jak na razie Iker Casilla.

Rewelacyjnie strzegący w ostatnich latach bramkarz reprezentacji ćwierćfinalisty ostatniego mundialu już raz po nim odwiedził Walencję, kiedy to przyjechał na Ciudad de Valencia, by pożegnać się z kibicami. Dzisiaj z pewnością wielu będzie o nim pamiętać i zapewne usłyszymy skandowanie jego imienia i nazwiska przed lub już w trakcie samego spotkania.

Prognoza
W ostatnich meczach Levante spisywało się naprawdę w kartkę, ale w starciu z Eibar wreszcie się rozstrzelało i jeśli podobnie będzie w meczu z Realem, to o strzelanie goli możemy być spokojni. Gorzej sprawa może wyglądać w defensywie, bo jeśli trzy gole traci się w tym sezonie w meczach ze słabym Athletikiem i beniaminkiem z Eibar, to w meczu z ekipą z Madrytu powinno być jeszcze gorzej. Faktem jest jednak, że Żaby w ostatnich latach miały sposób na Królewskich i kilkukrotnie były blisko sensacji, jak choćby w zeszłym sezonie, gdzie wygrana na Ciudad de Valencia została wyrwana w doliczonym czasie gry. I tego sposobu na Real powinniśmy się trzymać. I wierzyć.

Levante: Mariño - Pedro López, Héctor Rodas, David Navarro, Toño - Simao, Diop - Ivanschitz, Rubén García, Casadesús - Barral

Real: Casillas - Carvajal, Pepe, Ramos, Marcelo - Kroos, James, Modrić - Bale, Benzema, Ronaldo

Sędzia: Ignacio Iglesias Villanueva

Nasz typ: 2:2

źr.: własne / Mundo Levante; foto: realmadridfansclub.com

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz