sobota, 25 stycznia 2014

Bilans z Sevillą dobry. Jak będzie tym razem?

Un gol de Rubén García acabó con los de Emery, que volvieron a defraudar fuera de casa.
Levante już dzisiaj powalczy na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán powalczy o kolejne ligowe punkty. Przeciwnikiem Żab będzie Sevilla, która w tym sezonie jest niczym Dr. Jekyll i Mr. Hyde. Drużyna, której trenerem tego lata został Unai Emery potrafi bowiem raz zagrać pięknie, a raz tragicznie.

Sevilla jednak od pewnego czasu próbuje zerwać z przypisną jej łatką. Ostatni raz w lidze przegrała na początku listopada, ale potem zdołała jeszcze zawieść swoich kibiców i odpaść z Pucharu Króla z Racingiem Santander. Warto jednak zauważyć, że dzięki dobrej postawie w ligowych rozgrywkach drużyna z Andaluzji jest teraz na dosć wysokiej, bowiem siódmej, pozycji.

Bilans Sevillistas przeciwko Żabom jest ogólnie rzecz ujmując lepszy. Patrząc jednak tylko na ostatnie potyczki tych drużyn, to można uznać ekipę z Walencji za piętę achillesową zespołu Nervionenses. Levante w ostatnich pięciu meczach między obiema drużynami ani razu nie przegrało.

W XXI wieku drużyna z Estadio Ciudad de Valencia na Ramón Sánchez Pizjuán jednak jeszcze nie wygrała. W 8 dotychczasowych konfrontacjach w Sewilli 6 razy górą była ekipa Sevillistas oraz dwukrotnie padał podział punktów. Ta statystyka przemawia za zespołem Unaia Emery'ego.

Warto wspomnieć, że do kadry Levante wraca David Barral, który w ostatnim spotkaniu pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek. Doświadczony goleador na stadionie Sevilli już gola zaliczył - jeszcze w barwach Sportingu Gijón w sezoni 2011/12.

Wróćmy jeszcze na chwilę do obecnego szkoleniowca Sevillistas. Unai Emery mimo swojego młodego wieku w Hiszpanii jest już doświadczonym trenerem. Jego bilans z Levante to póki co: 3 wygrane, 3 remisy, 2 porażki.

Dużo gorzej podobna statystyka wygląda w przypadku Joaquína Caparrósa. Jego bilans przeciwko Sevilli wynosi: 3 wygrane, 4 remisy, 9 porażek. Tutaj trzeba dodać, że Andaluzyjski trener na boisku dzisiejszego rywala wygrał tylko raz - był to sezon 2005/06 i wygrana prowadzonej przez niego wówczas Deportivo.

Jeżeli chodzi o braki kadrowe, to w ekipie Sevilli nie zagrają dziś zawieszony Moreno, Mbia oraz Cheryshev. Decyzją trenera poza składem znaleźli się Cala oraz Perotti. Natomiast w ekipie Levante zabraknie Pedro Ríosa i Héctor Rodasa.

Powołania
Sevilla: Beto, Javi Varas, Coke, Diogo, Fazio, Nico Pareja, Carriço, Fernando Navarro, Iborra, Cristóforo, Rakitic, Trochowski, Reyes, Jairo, Vitolo, Marko Marin, Bacca i Gameiro

Levante: Keylor Navas, Javi Jiménez; Navarro, Vyntra, Juanfran, Nikos, El Adoua, Pedro López, Nagore;
El Zhar, Rubén, Xumetra, Ivanschitz, Pape Diop, Simao, Camarasa; Barral, Ángel    

Ważną osobą będzie też postać sędziego. Kiedy Teixeira Vitienes sędziował Levante, to drużyna ta jeszcze nigdy nie wygrała (2 remisy i 4 porażki). Arbiter dużo szczęśliwszy jest dla Sevilli, która w prowadzonych przez niego meczach wygrywała aż 11-krotnie (10 meczów zremisowała i 5 przegrała).

Na transmisję z tego z polskim komenatarzem zapraszamy tylko do TakSięGra TVEXTRA, gdzie mecz ten skomentuje redaktor naczelny Moje Levante, Piotrek Przyborowski.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz