sobota, 20 kwietnia 2013

Barcelona wygrywa rzutem na taśmę 1:0. Pozostał niedosyt.

FC Barcelona - Levante
źr.: ekstraklasa.net
Mecz rozpoczął się dosyć spokojnie, Barcelona miała lekką przewagę. W 14' minucie na lewej stronie pola karnego czarował Tello, dorzucił piłkę na środek do Thiago, który natychmiast zdecydował się na strzał. Dobrze ustawiony Navas nie zaspał i zdążył z dobrą interwencją.

Dwie minuty później mieliśmy rzut karny. W szesnastkę błyskawicznie przedarł się Iniesta, dobiegł aż do linii końcowej, gdzie padł sfaulowany przez Papakouliego Diopa. Wydaje się jednak, że Hiszpan mógł nieco symolować. Gol jednak nie padł, gdyż sygnalizowany strzał Villi obronił Keylor Navas. Wybitą piłkę dobijał jeszcze Fabregas, tyle że po jego kopnięciu, piłka poleciała w trybuny.

W 34' minucie po raz kolejny w negatywnym znaczeniu wykazał się Diop. Tym razem Senegalczyk otrzymał żółtą kartkę. W tej samej minucie mocnym strzałem wykazał się Alves. Jego strzał z rzutu wolnego na raty obronił Navas.

Diop nie miał dobrego dnia. Pomocnik Levante kilka minut przed przerwą zagrał piłką w polu karnym, jednak sędzia Undiano Mallenco nie wskazał na jedenastkę.

Przed przerwą mieliśmy jeszcze niezły strzał Villi, który uderzył z 20 metrów. Futbolówka zmierzała w lewy róg, Navas z trudem zdołał dobrze interweniować.

Chwilę po przerwie mieliśmy kolejną kontrowersję. W 47' minucie Robert Acquafresca świetnie wychylił się z linii spalonego i strzelił gola. Sędzia niesłusznie nie uznał bramki. 

Żaby w następnych minutach próbowały atakować, ale nie miały zbyt wielu argumentów na sforsowanie szeregów obronnych gospodarzy. Gościom brakowało jednak szybkości i zwrotności.

W 77' minucie za wyróżniającego się Christiana Tello, pojawił się Alexis Sánchez. Chilijczyk nieco rozruszał ataki Barcy, w 82' minucie dograł z linii końcowej do Villi, ten z woleja fatalnie spudłował. Minutę później Pedro z boku pola karnego dograł do Montoyi. Ten miał przed sobą pustą bramkę, ale w pobliżu znajdował się Simao, który ostudził zapędy młodego Katalończyka.

Barcelona swoją lekką przewagę udokumentowała dopiero w 84' minucie. Po podaniu z prawej strony Alexisa, Fabregas strzałem z 13 metrów dał gospodarzom prowadzenie.

Najlepszym dzisiaj zawodnikiem Levante był zdecydowanie Keylor Navas. Swoją niezłą dyspozycję udowodnił w 89' minucie. Najpierw wybronił mocne uderzenie Fabregasa z 14 metrów. Potem nie dał się przelobować Pedro.

W 94' minucie w pole karne Blaugrany wszedł Kostarykański bramkarz, ale po rzucie rożnym pewnie interweniował Víctor Valdés, który już po końcowym gwizdku poprosił o wymienienie się koszulkami z bramkarzem Levante.

Żaby wracają do domu bez punktów, z może nie fatalnym wynikiem, ale z bardzo słabymi statystykami. Barcelona sobotniego wieczoru oddała 18 strzałów, z czego 7 było celnych. Levante oddało zaledwie 3, z których żaden nie powędrował w światło bramki Dumy Katalonii. Jedynym pozytywem, jaki można wynieść z dzisiejszego spotkania, to gra w obronie, która na tle gwiazdorów Reprezentacji Hiszpanii, spisywała się poprawnie. Szkoda tylko jednego punktu, od którego Levante dzieliły minuty. Żaby w tabeli nadal są na 12. miejscu, Barcelona lideruje.



20.04.2013 (godz. 20:00), Barcelona (Camp Nou) 
FC Barcelona - Levante Walencja 1:0 (1:0) 
Gol: Fàbregas 84' 

Barcelona: Víctor Valdés - Dani Alves, Adriano, Éric Abidal, Martín Montoya - Thiago Alcántara (67' Pedro), Alex Song, Andrés Iniesta (59' Xavi) - Cristian Tello (77' Alexis Sánchez), Cesc Fàbregas, David Villa 

Levante: Keylor Navas - Pedro López, Loukás Výdra, David Navarro, Juanfran - Nabil El Zhar (69.'Valdo), Papa Diop, Simão Mate Junior (86' Míchel), Rubén García (90' Roger Martí) - José Javier Barkero, Robert Acquafresca Żółte kartki: Song - Diop, López 

Sędziował: Alberto Undiano Mallenco

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz