poniedziałek, 14 maja 2018

Jedyni w swoim rodzaju. 5:4 z Barceloną!

Barcelony nikt nie umiał pokonać przez cały sezon. Wydawało się, że Duma Katalonii dowiezie te historyczne osiągnięcie już do końca sezonu. I wtedy, a dokładniej w niedzielny wieczór na jej drodze stanęła banda Paco Lópeza. Levante po meczu, który przejdzie do historii Granotas, wygrało 5:4 i przerwało niesamowitą passę Blaugrany.

Dziewięć goli, absolutna deklasacja, a potem odrodzenie i szalony pościg Barcelony. To był mecz, w którym absolutnie rządził futbol! Mające już utrzymanie Levante kontra Katalończycy, którzy co prawda niedawno zapewnili sobie mistrzostwo kraju, ale walczyli o coś więcej - brak choćby jednej porażki w całym sezonie.

Jeszcze około godziny 21 wydawało się, że uda jej się tego dokonać. Chociaż już w 9. minucie to Levante objęło za sprawą Emmanuela Boatenga prowadzenie, wielu podejrzewało, że zaraz drużyna Ernesto Valverde rzuci się do ataku i szybko odrobi straty. Ghańczyk, który w tej sytuacji wykorzystał świetną szarżę i podanie Moralesa dopiero rozpoczął wówczas jednak swoje show.

Na drugiego gola Żaby musiały poczekać do 30. minuty. Wówczas to kapitalną piłkę w kierunku Boatenga posłał Saša Lukić, a napastnik Levante w niesamowitym stylu minął Ter Stegena, nie dając sobie później też wyrwać piłki przez ofiarnie interweniującego Semedo.

Barcelona bramkę kontaktową zdobyła jeszcze przed przerwą. Swoją część wieczoru postanowił bowiem skraść Philippe Coutinho. Na kilka minut przed zejściem do szatni Brazylijczyk popisał się przepięknym strzałem, przy którym Oier nie miał jakichkolwiek szans. Wychowanka nomen-omen Dumy Katalonii przy tej interwencji z pewnością zmyliło też także otarcie piłki o Robera.


Na początku drugiej połowy wydarzyło się jednak coś magicznego. Tuż po pierwszym gwizdku po przerwie po szybkiej akcji Levante przepięknego gola strzelił Enis Bardhi. Chwilę później swój występ ukoronował natomiast Emmanuel Boateng, który po podaniu Luny skompletował hat-tricka i w tym momencie Levante prowadziło już 4:1!

Ciudad de Valencia zaczęło przecierać oczy ze zdziwienia jednak dopiero w 56. minucie. To właśnie wtedy kolejny zabójczy kontratak Żab na gola po asyście Rogera zamienił Bardhi. Dla Macedończyka był to już dziewiąte trafienie w obecnych rozgrywkach!

Barcelona wówczas postawiła już wszystko na jedną kartę i przycisnęła Levante. W 59. minucie swoją drugą bramkę zdobył Coutinho, a hat-tricka skompletował sześć minut później. Na uznanie zasługuje szczególnie to ostatnie trafienie, kiedy Brazylijczyk pięknym technicznym strzałem pokonał Oiera.

Kontaktowego gola Duma Katalonii strzeliła w 71. minucie, kiedy to po faulu na Sergio Busquetsie, którego zdaniem sędziego dopuścił się  Campaña, rzut karny wykorzystał Luís Súarez. Barcelona miała jeszcze masę czasu na choćby wyrównanie, ale Levante jej tego dnia na to nie pozwoliła. Ta noc należy do chłopaków Paco Lópeza!

13 maja 2018 roku na zawsze zostanie zapamiętany na Ciudad de Valencia. Teraz piłkarze i kibice Żab mają chwilę na świętowanie, ale już w najbliższą sobotę ostatni mecz w obecnym sezonie - wyjazdowe spotkanie z Celtą. Przy wygranej w tym starciu i korzystnych wynikach na innych stadionach Levante może ten sezon zakończyć nawet na dziesiątym miejscu. To dopiero byłaby zabójcza końcówka!


Levante UD - FC Barcelona 5:4 (2:1)
13.05.2018, Estadio Ciudad de Valencia, 20:45

Gole: 9' 30' 49' Emmanuel Boateng, 46' 56' Enis Bardhi - 38' 59' 64' Philippe Coutinho

Levante: Oier; Coke, Postigo, Róber Pier, Luna; Lukic, Campaña, Morales (Rochina, min 85), Bardhi; Boateng (Pazzini, min 76), Roger (Jefferson Lerma, min 68).

Barcelona: Ter Stegen, Semedo, Yerry Mina, Vermaelen (Piqué, min 32), Jordi Alba; Busuets, Rakitic, Iniesta (Denis Suárez, min 60); Dembelé (Paco Alcácer, min 60), Coutinho, Luís Suárez.

Kartki: Boateng, Campaña, Coke - Vermaelen (wszyscy żółte)

Sędzia: Melero López

Goles: 1-0, min 8, Boateng. 2-0, min 30, Boateng. 2-1, min 38, Coutinho. 3-1, min 46, Boateng. 4-1, min 49, Bardhi. 5-1, min 56, Bardhi. 5-2, min 58, Coutinho. 5-3, min 64, Coutinho. 5-4, min 70, Luís Súarez (pen).

Widzów: 22 384

źr.: własne/Mundo Levante | Autor: @P_Przyborowski | foto: Marca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz